Gulasz segedyński

Z przenikającą, deszczową aurą nabieram ochoty na dania treściwsze i bardziej barwne w smaku. Rozgrzewające mój żołądek jak i zmarznięte myśli… do znudzenia popełniam dania jednogarnkowe – zupę krem z pomidorów i pieczonej papryki. Ale przychodzi taki dzień, że myślę tylko o gulaszu. Daniu a dokładnie treściwej zupie z kuchni węgierskiej, za którą wprost przepadam. Tym razem gotuję gulasz segedyński z dodatkiem kiszonej kapusty i wołowiny.

Gulasz segedyński
Gulasz segedyński

Czytaj dalej Gulasz segedyński

Makaron z podgrzybkami i suszonymi pomidorami

Z kolejnych wypraw do lasu przywożę mniejsze i większe porcje grzybów. Na każdą mam pomysł, na dania proste składające się z tylko z kilku składników, które nie zagłuszają smaku głównego składnika. A dziś na talerzu ląduje banalny makaron idealnie wpisujący się w jesienna aurę.
Zapraszam 🙂

Makaron z podgrzybkami i suszonymi pomidorami
Makaron z podgrzybkami i suszonymi pomidorami

Czytaj dalej Makaron z podgrzybkami i suszonymi pomidorami

Naleśniki z dżemem czekowiśniowym

Do tej pory na blogu nie pojawił się mój wielokrotnie sprawdzony i ulubiony przepis na naleśniki. A więc nadrabiam zaległość i dodaję go do zakładki Naleśniki, placuszki, pancakes, bliny.
Tą samą od lat chochlą do zupy nabieram trochę ciasta naleśnikowego, równomiernie rozlewam po wysłużonej już patelni i smażę naleśniki cieniutkie, bo takie lubię najbardziej. Już po chwili widzę jak delikatna struktura ciasta rumieni się i z obrotem patelni ląduje na dużym talerzu… a teraz do wybory miód, konfitura, biały ser lub słodkie owoce. Jestem w naleśnikowy raju 🙂

Naleśniki z dżemem czekowiśniowym
Naleśniki z dżemem czekowiśniowym

Czytaj dalej Naleśniki z dżemem czekowiśniowym

Knedle z morelami

Sierpień to miesiąc w którym rozpoczynam „produkcję” knedli. Na pierwszy ogień idą te z morelami, za chwilę ulepię w ilościach hurtowych ze śliwkami. Podam je otulone dobrym masłem i oprószone cukrem trzcinowym. Jak przystało na wierną wielbicielkę dań z ziemniaków zjem ich tylko „troszeczkę” bo takie są wyborne.

Mama za każdym razem powtarza, że do knedli najlepsze są ziemniaki stare, bo młode za słabo się kleją… Podobno im starsze tym lepsze. 🙂

Knedle z morelami
Knedle z morelami

Czytaj dalej Knedle z morelami

Pyry z gzikiem

Mimo iż nie jestem rodowitą Wielkopolanką to pyry z gzikiem skradły moje serce, umysł i żołądek. To sztandarowe danie chętnie zajadam na obiad lub kolację, a gzik na śniadanie jako dodatek do pieczywa. Na blogu podaję przepis na podstawową wersję ale zachęcam do eksperymentowania z wiosennymi dodatkami np. rzodkiewką czy czosnkiem.
Polecam i życzę smacznego 🙂

Pyry z gzikiem
Pyry z gzikiem

Czytaj dalej Pyry z gzikiem

Przepis na żurek wielkanocny (przepis I)

Dziś na blogu przepis na tradycyjną wielkanocną zupę – żurek, przyrządzony na samodzielnie wyhodowanym zakwasie. Ile domów tyle receptur, smaków i tajemnych składników. Moim składnikiem „X” jest łyżka świeżo utartego chrzanu, który wzbogaca i podkręca nasze zmysły. Zgodnie z tradycją postną żurek gotujemy bez mięsa zabielony śmietaną. Najbardziej lubię jednak jego sytą wersję nagotowaną na białej kiełbasie z wędzonką.

Z powstaniem zupy wiąże się pewna historia jakby nie było zapewne legenda. W pewnej wielkopolskiej wiosce karczmarz oszukiwał swoich gości podając im strawę wątpliwej jakości. Pewnego dnia na progu stanął tajemniczy, okazały gość nie stroniący od dobrego jedzenia. Na ławie rozsypał złote monety i zaproponował chytremu restauratorowi pewien zakład. Powiedział, że chce zjeść najgorszą zupę jaka kiedykolwiek wyszła z kuchni. Jedyny warunek jaki musi spełnić karczmarz to przysiąc, że nigdy więcej nie ugotuje tej zupy pod groźba klątwy, nie zdradzi receptury i wyprowadzi się z rodzimej wioski porzucają dorobek życia.

Cwany gospodarz postanowił nagotować niestrawnej zupy, dodając do niej stary zakwas na chleb żytni, surową kiełbasę, resztki wędzonki. Dla zabicia smaku dorzucił warzywa, ząbki czosnku i zerwaną pod chałupą lebiodę.  Ale ogromne musiało być jego zdziwienie patrząc na tajemniczego gościa pochłaniającego z apetytem zupę.
Przegrał zakład i prawo do gotowania zupy. Opuścił zatem karczmę i zamieszkał na Śląsku. Cały czas myślał o żurku i interesie jaki mógłby na nim zbić.
Jego przedsiębiorcza natura wzięła górę i postanowił przechytrzyć los. Zastąpił zakwas z mąki żytniej zakwasem z kiszonej kapusty.

Nie muszę pisać jaki ta historia miała happy end – podobno sam Jan III Sobieski odwiedził karczmarza i zajadał się ową strawą.
Czy jest to legenda powstania żurku i barszczu białego tego nie wiem. Niech rozstrzygnie to ktoś inny, żurek gotuje się na zakwasie z mąki żytniej a barszcz biały na zakwasie z mąki pszennej lub kiszonej kapusty. Zapraszam zatem na talerz a może dwa pysznej staropolskiej zupy.

Przepis na żurek wielkanocny
Przepis na żurek wielkanocny

Czytaj dalej Przepis na żurek wielkanocny (przepis I)