Przepis na chrusty, chruściki lub jak kto woli faworki

Zapraszam dziś na chruściki z zeszytu z przepisami mojej mamy, faworki wychodzą niezwykle kruche i delikatne. Przepis idealnie sprawdzi się w okresie karnawału, tłustego czwartku lub po prostu tak aby było coś słodkiego do niedzielnej kawy…
Sięganie po nie i chrupanie, wciągające jest jak jedzenie słonych paluszków. Nie można przestać i nie przestaję… chrup, chrup. Ach i ten cukier puder na brodzie i ubraniu :)

Chrusty, chruściki, faworki

Chrusty, chruściki, faworki

Składniki na chrusty:

500 g mąki pszennej
5 żółtek (jaja wielkości M)
6 łyżek gęstej śmietany 18% *
1 łyżka masła
1 łyżeczka cukru pudru
szczypta soli
1 łyżka spirytusu lub octu
1 litr oleju rzepakowego
cukier puder do posypania

* Jeśli macie problem z wyrobieniem ciasta np. nie klei się i rozpada należny dodać 2 łyżki wody lub śmietany.

Wykonanie:
Na stolnicę lub do miski przesiewamy mąkę, dodajemy żółtka, śmietanę, łyżkę masła, cukier puder, sól i ocet, zagniatamy na jednolite ciasto.
Formujemy kulę, przykrywamy folią spożywczą, odstawiamy na 45-50 min. aby ciasto zmiękło i było bardziej elastyczne (podobnie jak w przepisie na pierogi).

Następnie ciasto wykładamy na delikatnie oprószoną stolnicę i rozpoczynamy wałkowanie, składnie ciasta i ponownie wałkowanie.
Czynność powtarzamy kilkakrotnie. Staramy się napowietrzyć ciasto, dzięki temu w trakcie smażenia na powierzchni chrustów pojawią się pęcherzyki, a faworki staną się chrupiące i delikatne w strukturze.

Druga szkoła mówi o uderzaniu ciasta wałkiem z każdej strony.
Postanowiłam połączyć obie techniki – 10 min. wałkowałam i składałam ciasto, następnie okładałam je wałkiem przez kolejne 5 min.
Dzięki temu chrusty wyszły idealne.

Kolejnym sekretem wyśmienitych chrustów jest bardzo cienkie rozwałkowanie ciasta.
Aby ułatwić sobie pracę odrywamy ciasto małymi porcjami i rozwałkowujemy je do uzyskania odpowiedniej grubości – cienkości.
Tniemy na pasy, w środku robimy nacięcie i przewlekamy przez nie koniec ciasta.

Olej rozgrzewamy długo, na małym płomieniu.
Przygotowane faworki wrzucamy ostrożnie na mocno rozgrzany olej i smażymy z obu stron na złoty kolor.
Aby zbytnio nie obniżyć temperatury tłuszczu smażymy je porcjami po 4-5 sztuk.
Układamy na ręczniku papierowy, przestudzone posypujemy cukrem pudrem.

 

Zapraszam na FanPage gzik i pyry
www.facebook.com/GzikIPyry

Gorąco polecam ten przepis i życzę smacznego!

Chrusty, chruściki, faworki

Chrusty, chruściki, faworki

Chrusty, chruściki, faworki

Chrusty, chruściki, faworki

Chrusty, chruściki, faworki

Chrusty, chruściki, faworki

69 comments

  • piękne:) robiłam takie ze 20 lat temu :)) kawał czasu

    • Faktycznie dawno temu :) Pozdrawiam

    • zrobilem teraz i mi zaklaec wyszedl co mam zrobic

      • Mój tez zakalec! Kiepski przepis! Nie polecam

        • Witaj Mycha,

          Trudno mi coś napisać i doradzić na temat opisany przez Ciebie. Bo zakalec to nie wyrośnięte, surowe i wilgotne ciasto, które pomimo dodania drożdży, środków spulchniających lub zakwasu nie wyrosło podczas pieczenia. Polecany przeze mnie przepis na chrusty nie zawiera w swoich składnikach żadnego wspomnianego produktu. Chruściki „rosną” i zwiększają swoją objętość podczas smażenia tylko dzięki dobrze napowietrzonemu ciastu (dokładny opis postępowania jest opisany w przepisie) – powietrzu wtłoczonemu podczas składania, wałkowania oraz uderzania.
          Dlatego bardzo ważne jest dobre przygotowanie ciasta na każdym etapie, czyli połączenie składników, przykrycie folią i odstawienie, aby odpoczęło oraz nabrało sprężystości, bardzo dobre wyrobienie ciasta a na koniec cieniutkie rozwałkowanie.

          Pozdrawiam serdecznie
          Ania

  • o nie, o nie, znowu jestem głodna ! i jak zwykle zachwycona zdjęciami! pozdrawiam :)

  • najlepsze faworki robi moja babcia. ja nawet nie próbuję.

  • Wyglądają obłędnie 😉 Ja znam wersję z uderzaniem ciasta ;P

  • Przepiekne. Faworki to ja moge wcinac zawsze i wszedzie. Jest jeden warunek: tylko w duzej ilosci i z duza iloscia cukru pudru :)

    Usciski.

  • zdjęcia super, a faworki wyglądają pycha :)

  • Moja mama kiedyś , a ja teraz smaże zawsze w niedzielę , bo zjadane są od reki.Moje córki je uwielbiają.

  • mniam!
    co za pychotki!
    ps: świetne, klimatyczne foty
    Miłego popołudnia!:))

  • Właśnie zaczynam robić z Twojego przepisu faworki. Z 20 minut ugniatałam ale nadal mam grudki od masła ale się tym nie przejmuję bo mam nadzieję że się roztopi podczas smażenia :-) lekko przesadziłam z mąką i mam olbrzymią ilość jak tu piszecie chyba hurtową :-p ale nieważne mój chłopak wciągnie to jedną dziurką od nosa :-)teraz czekam planowane 45 minut i do dzieła :-) ale pewnie to ukrócę 😉 także do ponownego bo na pewno napiszę jakie wyszły !! Oby dobre ;-D

  • Witam ponownie :-) Twój przepis jest strzałem w 10!! Najlepszy jaki kolwiek robiłam! Faworki wyszły naprawdę rewelacyjne! Takie chrupkie i miały te fajne bąbelki :-) przepis 10/10 :-) dziękuję i na pewno nie raz je zrobię :-)

  • U mnie też dziś królują faworki!! 😀 Wasze wyglądają cudownie! I jaki niesamowicie dokładny przepis i wykonanie… Uwielbiam i zostaję tu.

  • Ja zrobiłem faworki według tego przepisu
    wybrałem wersje bicia ciasta i wyszły niesamowite

  • coś ciasto słabo mi wyszło :( dodałem wszystko jak trzeba ale ciasto po ugnieceniu w kule i odstawieniu na wymagany czas rozpadło się w rękach :( słaby ze mnie pichciarz :)

  • świetne chruściki,nawet nie czekałam te 45 minut i za długo nie wałkowałam ciasta :)

  • beznadziejne te hrusty!!!!!!!!!!!!!!!!! gorszego przepisu nie znalazlam

  • Beznadziejny ten przepis !! Ciasto w ogole sie nie kleilo, po dodaniu smietany tez. Chrusty nie usmazyly sie jak powinny nie bylo tzw babelkow . Te zdjecia co tu Masz to Chyba z innej strony sciagniete. Tragedia Tragedia Tragedia nigdy wiecej!!!

    • Kate miło Cię gościć na blogu :) Przepis na chrusty jest w rodzinie od pokoleń. Do tej pory nie miałam z nim, opisanych przez Ciebie zawirowań. Problemy mogą pojawić się w momencie kiedy postanowimy iść na skróty lub użyjemy składników słabej jakości. Czy wykonała Pani dokładnie opisane czynności – krok po kroku, w określonych odstępach czasu? Bo to jest bardzo ważne. Ciasto na chruściki jest bardzo wymagające, musi zostać dobrze wyrobione, odstawione aby odpoczęło i ponownie zagniecione lub ubite wałkiem. Wymaga dokładności, siły i serca.

      Z komentarza wynika, że nie było dobrze napowietrzone czyli wyrobione. Proszę się nie zniechęcać tylko jak opadną emocje wypróbować przepis raz jeszcze. Jeśli będzie miała Pani pytania, to zachęcam do kontaktu.

      P.S.
      Nie odniosę się do komentarza dotyczącego autorstwa zdjęć chruścików. Przykre jest to co Pani pisze.

      Pozdrawiam
      Ania

      • Witaj,
        weszłam na Twojego bloga nie po raz pierwszy. Dzisiaj tłusty czwartek wiec pomysłałam o chruscikach. I tak czytam i czytam te komentarze i tak sobie nie po raz pierwszy myślę: natura ludzka straszna jest. Ludzie często pisza jakis ostry, krzywdzacy komentarz i nie maja odwagi sie przedstawic tylko jakieś „jaa” czy cos innego. Wkladasz tyle serca, dzielisz się wiedzą, a ktoś tak poprosu jednym zdaniem potrafi napisac coś, że „ręce opadają”. Nawet jak im coś nie wyszło nie musza pisać, że „ukradłaś” zdjęcie. Szok. Pozdrawiam serdecznie Edyta.
        ps. musiałam, to napisać :)

        • Edyto,
          Dziękuje za niezwykle ciepłe słowa zrozumienia z jaką materią wiąże się prowadzenie bloga. Dziękuje :) Tak, masz rację wkładam w to wiele serca i czas, bo kocham to co robię. Szkoda, że ostatnimi czasy mam tak mało czasu na rozwijanie bloga. Każdy komentarz jest dla mnie ważny, mobilizuje mnie. Staram się pomagać jeśli pojawia się kulinarny lub piekarniczy „niewypał”. Czasem tak bywa. Przyznam się, że ciastem z którym nie mogę sobie poradzić to ciasto marchewkowe, zawsze piekę idealny zakalec 😉 Próbowałam już wielu przepisów. Trudno nie poddaję się :)

          Pozdrawiam serdecznie
          Ania

    • Robiłam faworki wg różnych przepisów i zawsze mi wychodziły. Czytałam komentarze,…. że zakalec, że się nie wyrobiło dobrze. Zakalec? …to chyba nie ta bajka a żeby się dobrze wyrobiło to niestety trzeba popracować nad ciastem. Jak widzę takie narzekania to robi mi się słabo…ludzie odrobinę wyobraźni. Najłatwiej krytykować przepis i jeszcze do tego źle zrobić faworki…no to jest dopiero wyczyn….śmiechu warte…..

  • Witam super przepis Aniu.Pozdrawiam :)

  • mniam mam dopiero 10 lat a je zrobilam

    • Ewo, gratuluję umiejętności kulinarnych bo przepis na chrusty jest dość złożony a samo ciasto wymagające.
      Mam nadzieję, że chruściki wyszły i smakowały.
      P.S.
      Po przeczytaniu takiego komentarza serce rośnie :)

      Pozdrawiam ciepło
      Ania

  • Chrusty rewelacja! Czwarty przepis ktory wyprobowalam i wiem, ze juz do poprzednich na pewno nie wroce. A te bable powietrza…, po prostu bajka! Porcja hurtowa, ale o taka mi chodzilo bo wiadomo, jak juz sie je upiecze to im wiecej tym lepiej ;).

  • Nie dodaje sie proszku do pieczenia ani sody???

    • Nie dodajemy spulchniaczy. Wałkując i uderzając ciasto wtłaczasz do środka powietrze, które wpłynie na kruchość chruścików.

      Pozdrawiam serdecznie
      Ania

  • Smażone na klarowanym maśle … niebo w gębie! Przepis na stałe u mnie zagoscił:-)

  • Chrusty wyszly super pozdrawiam

  • Chrusty wyszły wyśmienicie. Robiłam po raz pierwszy i miałam pewien problem z ciastem ponieważ bo minutach wyjęłam z lodówki a ono lepiło się do rąk wiec na 10-minut włożyłam do zamrażalnika i pomogło ciasto było idealne do wałkowania… :)
    pozdrawiam

  • Witam , właśnie zrobiłam chruściki wg Twojego przepisu . Są wyśmienite , wszyscy wcinają ,aż im się uszy trzęsą :) Twój przepis zagości u mnie na stałe :)Uczta trwa …

  • wlasnie robie chrustz ,ciekawa jestem jak wyjda.narazie jest ok teraz mam przerwe ,musze odpoczac .ciasto tez .

    • Ewo,
      Zgadzam się, odpoczynek przed wałkowaniem, uderzaniem w ciasto i smażeniem chrustów jest najważniejszy 😉

      Pozdrawiam
      Ania

  • bardzo dobre polecam poozdro

  • Właśnie zrobiłam faworki według tego przepisu – świetne a jakie chrupiące:) robiłam pierwszy raz chruściki więc uważam że przepis jak na początkujących świetny. Polecam

  • Super przepis, dziekuje Aniu!!! Chrusciki robilam na tlusty czwartek, znikly w mgnieniu oka. Dzis robie znowu na zamowienie mojego 9 letniego wnuczka. Mam nadzieje, ze znowu beda tak pyszne i chrupiace z babelkami.Polecam przepis znajomym jest rewelacyjny !!!!!

  • Witaj moje również wyszły super, tylko zamiast śmietany dodałam jogurt grecki i chyba za cienko rozwałkowałam, ale jak na pierwszy raz to się udały:))

  • Rewelacyjny przepis ,chrusty wyszły fantastycznie!!!!!!! Sa takie same jak kiedyś robiła moja babcia.
    Pozdrawiam

  • Świetny przepis. Chruściki wyszły pyszne ale wyglądały trochę gorzej niż te Twoje:)

  • Dorota z Poznania

    Świetny przepis i kuszące zdjęcia :) Właśnie zrobiłam chruściki, ale muszę się przyznać, że poszłam na łatwizne i zamiast długiego napowietrzania dałam po prostu proszek do pieczenia, a zamiast spirytusu 4 łyżki wódki(co by przy stole było wesoło ;)). Ciasto wyszło mięciutkie (co mnie trochę zdziwiło, bo mąki dałam trochę więcej niż w przepisie, może to kwestia wódki) i bardzo łatwo się wałkowało. Nie rwało się nawet gdy rozwałkowałam je na grubość 2-3mm. Bąble były wielkie, a chrusty niesamowicie kruche i delikatne. Dziękuję za przepis!

    • Doroto,
      Nie ma za co dziękować, bardzo się cieszę że chruściki smakowały :)
      Napisz proszę jakiej użyłaś mąki bo to zapewne w niej tkwi sekret 😉

      Pozdrawiam ciepło
      Ania

  • Zajeb….ste!Najlepsze jakie jadłem,moja Pani zrobiła faworki tyle,że na wódce.pychota.

  • Ja robie z tego przepisu i jestem zachwycona sa obłędnie pyszne Pozdrawiam

  • Witam.chruściki wyszły rewelacyjnie z tego przepisu robiłam juz trzeci raz.takze dodałam go do ulubionych.pozdrawiam :)

  • Dzień dobry :)
    Jak dużo wyjdzie tych faworków robiąc je zgodnie z przepisem ? :0
    Pozdrawiam

  • Beznadziejny ten przepis ciasto wogole sie ze soba nie rtzyma tylko rozpaduje i jest twarde.Znam duzo lepsze przepisy chcialam sprubowac tego ale nie polecam.

  • Weronika Łodyga

    Dziękuję za przepis. Mi wyszły idealne. A przyznaję, że kucharz/piekarz ze mnie kiepski :)
    Ale biłam te ciasto wałkiem ile się dało. Cała złość ze mnie zeszła.
    Jeszcze raz dziękuję! na pewno będę robić częściej.

  • Weronika Łodyga

    Och, Pani Aniu, mam jeszcze pytanie.
    Czy ciasto powinno być miękkie podczas wałkowania? Czy twardawe. Moje było twardawe. I zastanawiam się czy miało tak być czy nie.
    Co nie zmienia faktu, że i tak wyszły przepyszne :)

    • Pani Weroniko,

      Ciasto powinno być nie za twarde i nie za miękkie, na tyle plastyczne aby bez problemu można je było rozwałkować.
      Mąka pszenna, mące nie równa każda ma inną wilgotność i czasem trudno podać dokładny przepis. Pozostaje nam nieco wyczucia i z czasem zdobytego doświadczenia. Zawsze podziwiam mamę, która piecze ciasta lub robi chruściki na przysłowiowe „oko” i szklanki.

      Pozdrawiam
      Ania

  • Witam,
    to był mój debiut chruścikowy, skorzystałam z Pani przepisu….to co wyszło jest nie do opisania. Niebo w gębie!!! 😀 pychota!
    P.S. chyba za mocno obijałam ciasto bo wyszedł bąbelek na bąbelku, co wcale nie ujmuje im smaku.
    Pozdrawiam serdecznie! Smacznego tłustego czwartku życzę! :))

    • Witam,

      Cieszę się, że tym przepisem umiliłam Pani i najbliższym tłusty czwartek :)
      Uderzania i obijania ciasta nigdy za wiele, można dać upust „złej energii” a bąbelki to podstawa chruścików. To dzięki nim faworki są tak delikatne.

      Pozdrawiam
      Ania

  • Witam
    chruściki wyszły idealne. Skorzystam z Pani przepisu na pewno jeszcze nie raz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *