Zupa z pieczonego selera

Postanowiłam gotować więcej zup, takich w zimowym klimacie.
Piekę białe warzywa i gotuję aromatyczny krem.
Bo ta zima, to taka nie zima przebrana albo i rozebrana.
Wełniane szaliki, ciepłe czapki, grubaśne rękawice nudzą się i tylko bałaganią w szafie.

Zupa selerowa
Zupa selerowa

Składniki na zupę:
1 średnia bulwa selera
2 średnie pietruszki
1 średni ziemniak
1 gruszka
1 główka czosnku
1 l bulionu warzywnego lub wody
sól, pieprz, imbir, gałka muszkatołowa
kilka orzechów włoskich do dekoracji

Marynata do warzyw:
4 łyżki oleju rzepakowego + 1 łyżka do wysmarowania blachy
sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
1 płaska łyżka cukru trzcinowego
rozmaryn

Wykonanie:
Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni.

Dno i boki blachy smarujemy olejem.
Produkty na marynatę łączymy i odstawiamy na chwilę aby smaki się związały.
Seler, pietruszkę, ziemniaka, kroimy w plastry a nieobrany czosnek przekrawamy na pół.
Warzywa układamy na blasze i polewamy marynatą.
Pieczemy 40 minut.

Upieczone warzywa, obraną i pokrojoną gruszkę wkładamy do garnka, zalewamy bulionem, gotujemy 10 minut.
Miksujemy na gładki krem. Smakujemy i doprawiamy tak jak lubimy.

Postawiałam na imbir, gałkę oraz świeżo mielony czarny pieprz.
A wierzch zupy posypałam orzechami włoskimi i skropiłam olejem sezamowym.
Smacznego!

Zupa selerowa
Zupa selerowa
Zupa selerowa
Zupa selerowa
Zupa selerowa
Zupa selerowa

 

 

 

9 odpowiedzi do “Zupa z pieczonego selera”

    1. W pieczonych warzywach rodzą się nieziemskie aromaty i smaki, nabierają zupełnie innego wymiaru. Przykładem mogą być pieczone pomidory i marchewka, którą namiętnie zapiekam na lekkie obiadokolacje. 🙂

  1. Aniu też sobie postanowiłam z tymi zupami, ale jakoś ostatnio chyba o tym zapomniała i teraz muszę to zmienić to wiadomo że zupy nie dość ze sycące i rozgrzewające to jeszcze zdrowe 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. Zrobiłam zupę, zmieniłam warzywa (2 marchewki, brakowało mi pietruszki, gruszki były 2) dodałam do marynaty 2 goździki, brak imbiru, więcej czosnku, i wnioski – lepiej dodać jeden do gotowania, albo wcale jeśli ktoś nie lubi, nie miałam rozmarynu więc dodałam lubczyk 2 ziela angielskie – lubię, i tymianek. Zupa się udała pozwala na łatwe modyfikacje. Ale ostrożnie z bardzo aromatycznymi przyprawami (korzennymi, czosnek po pieczeniu i gotowaniu przestaje górować.
    Piszę, bo może zabraknąć jakiegoś składnika, a potrawa i tak się uda, chyba przez pieczenie. Dziękuje za przepis, jest dobry, będę z niego korzystać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *